24 czerwiec 2017
e-lek.pl
Twoja apteka w internecie Infolinia: 801 011 163* pn.-pt. 8 - 19 *opłata max. 35gr/min.
O aptece Regulamin Dostawa Kontakt
O aptece Regulamin Dostawa Kontakt
Sprawdź aptekę
promocje
kategorie

Polecamy:

Sklep e-Lek.pl - opinie klientów
Zatańcz ze mną w rytm muzyki

  

   Taniec to intymne przeżycie. Tańcząc, zdradzamy wiele o sobie, komunikujemy tańcem, jacy jesteśmy – uważają psycholodzy. Taniec to także kontakt z drugim człowiekiem. Nasze ciała wchodzą w intymny dialog. Zatapiając się w muzyce, rytmie i ruchu, odnajdujemy wolność i radość.

 


Gimnastyka szarych komórek

Podczas nauki tańca intensywnie pracuje umysł. Trzeba zapamiętać kroki, technikę, połączyć to wszystko z muzyką i rytmem.

To świetna gimnastyka dla szarych komórek. Taniec jest też znakomitym ćwiczeniem aerobowym, które utrzymuje układ krwionośny w zdrowiu.

–Dzięki godzinom na parkiecie szybko poprawia się kondycja i wydolność organizmu – mówi Mikołaj Szczerbicki, instruktor tańca z Centrum Rozwoju Artystycznego w Warszawie.

–Początkowo na organizowanych przez nas zajęciach zaledwie garstka osób wytrzymywała dwie godziny ciągłego wysiłku. Ale po upływie niecałego kwartału po dwóch godzinach tancerze dopiero zaczynali się rozkręcać.

Modelowanie sylwetki

Taniec pomaga też ćwiczyć zmysł równowagi oraz koordynację ruchów – wymaga jednoczesnej kontroli nad każdą częścią ciała. Kto dużo tańczy, nabiera gracji i zaczyna się wdzięczniej poruszać. Ponadto kiedy tańczymy, spalamy całkiem sporo kalorii – w zależności od rodzaju tańca od 250 aż do 500 na godzinę. Smukleją talia, biodra, brzuch i uda, bo taniec zmusza do pracy wszystkie grupy mięśni. Co więcej, tańcząc, można modelować sylwetkę niemalże jak ćwiczeniami na siłowni – wystarczy wybrać odpowiedni rodzaj tańca, w zależności od tego, którą strefę chcemy wyszczuplić.

Ruch sprawia też, że organizm oczyszcza się z toksyn. Dodatkowa zaleta: endorfiny, hormony szczęścia, wydzielane są podczas tańca w sporych ilościach. To między innymi dlatego schodzimy z parkietu zmęczone, ale uskrzydlone, pełne energii i szczęśliwe.

A więc tańczmy, nawet jeśli na razie taniec technicznie nie wychodzi nam najlepiej. Najważniejsza jest radość, którą czerpiemy z tej formy ruchu. Dopasuj taniec do swojego temperamentu, możliwości i potrzeb.

Salsa

Korzeniami sięga Karaibów, ale jej niekwestionowaną ojczyzną jest Kuba, oraz Ameryka Południowa. Słowo „salsa” po hiszpańsku znaczy „sos” lub „smak”, bo dzięki niej życie zdecydowanie nabiera kolorów, witalności, skrzy się erotyzmem. Miłośnicy salsy ostrzegają: kto jej raz zasmakuje, będzie do niej wracał już zawsze.

Salsa niejedno ma imię: mamy do wyboru kilka jej odmian. Do najpopularniejszych należy salsa Cubana, salsa Los Angeles oraz salsa New York. W Polsce najczęściej tańczy się salsę Los Angeles (zwaną też liniową). Tańczymy ją w parach, a charakteryzuje się szybkością ruchu i widowiskowymi figurami. Nie masz pary? Nie musisz rezygnować z zajęć! Często można znaleźć kursy Salsa Solo albo Ladies Styling, które są skierowane do pań, chcących poznać zawiłe kombinacje kroków i obrotów salsy.

–Dzięki temu tańcowi możemy wyrazić drzemiący w nas erotyzm, nasz seksapil, potrzebę uwodzenia – uważa Szczerbicki. – A przy okazji nieco zmęczyć ciało. Kiedy tańczymy salsę, pracują głównie biodra, wykonując wyraźne, okrężne ruchy, oraz talia i nogi. Angażujemy mięśnie czworogłowe uda, dwugłowe uda, pośladkowe oraz skośne brzucha. A kiedy wykonujemy ewolucje w parze, rozciągamy mięśnie obręczy barkowej i rąk.

Podczas salsy spalimy 300-400 kalorii w ciągu godziny, nawet bez uczucia zmęczenia. Zarówno solo, jak i w parze. Podobny ubytek energii zapewnia większość gorących, latynoskich tańców.

Rumba

Od samego początku była tańcem miłości, choć stworzyły ją plemiona sprowadzanych przez Hiszpanów afrykańskich niewolników. Historia rumby mówi, że dzięki niej niewolnicy obu płci (trzymani oddzielnie) mogli na odległość okazywać sobie uczucia. Rytm wybijali na tym, co było pod ręką.

–Początkowo rumba była zakazana ze względu na cechujące ją zmysłowość i erotyzm - tłumaczy Mikołaj Szczerbicki. – Po zniesieniu niewolnictwa przetrwała i stała się synonimem zbiorowej imprezy, zyskując popularność wśród całego społeczeństwa Kuby.

Znana w Polsce rumba towarzyska nie ma prawie nic wspólnego z oryginalną, kubańską, jest zaledwie jej echem. Bardzo się różnią zarówno kroki, jak i muzyka.

–Ale w dalszym ciągu rumba jest zalotnym dialogiem partnerki i partnera, choć dziś jest to taniec bardziej techniczny: liczą się w nim najdrobniejsze szczegóły – mówi instruktor. – Wymaga od obojga tancerzy sporej świadomości własnego ciała.

Jakie mięśnie pracują? Rozciągamy mięśnie nóg oraz pleców, wzmacniamy mięśnie ud, pośladków, łydek oraz grzbietu.

Ale uwaga: spokojne tempo rumby wpłynie tylko nieznacznie na redukcję niechcianego tłuszczyku. Trzeba ją tańczyć z pasją.

Samba

Jest spuścizną po afrykańskich niewolnikach wywiezionych do Brazylii. Tańczono ją w kolei tak też pozostało do dziś.

W Polsce najbardziej znana jest samba towarzyska, przeznaczona dla par.

–Samba towarzyska to przede wszystkim akcja bouncing, występująca w większości kroków i przypominająca ruch sprężynki – tłumaczy Szczerbicki. – Dlatego samba jest tak wymagająca fizycznie. Bardzo mocno pracują w niej mięśnie łydek, ud oraz dolne mięśnie brzucha. Na dodatek jest to szybki taniec, który podnosząc tętno, może pomóc nam przy spalaniu tłuszczu.

To prawda: samba jest prawdziwym zabójcą tłuszczu – w ciągu godziny pozwala spalić aż 500 kalorii.

Nie mamy pary? Wybierzmy sambę brazylijską. To bardzo energiczny taniec, oparty na wykonywaniu szybkich ruchów biodrami oraz nogami. Potrafi być wyczerpująca! Wzmacnia i wyszczupla wewnętrzne i zewnętrzne mięśnie ud, wszystkie mięśnie brzucha, a także obręcz barkową.

– To nie jest taniec dla marzycieli, bo wymaga ogromnej koncentracji i zaangażowania– podkreśla specjalista.

Capoeira

Jest mieszanką tańca, walki i rytuału. Wymyślili ją brazylijscy niewolnicy na plantacjach trzciny cukrowej. Nie wolno im było ćwiczyć walki, jednak mogli tańczyć – dlatego przemycali chwyty walki pod przykrywką pląsów.

Nowoczesna capoeira to wiele elementów walki i samoobrony, akrobatyczne ewolucje, kopnięcia oraz obalenia a wszystko w połączeniu z rytualną muzyką i śpiewem.

– Capoeira uelastycznia całe ciało i wzmacnia wszystkie grupy mięśni – mówi Szczerbicki.

–Na dodatek tempo i ciągła zmiana pozycji działają dobrze na redukcję tkanki tłuszczowej. Ale uwaga: podczas opanowywania podstaw tej techniki można kogoś uderzyć bądź zostać uderzonym.

Taniec brzucha

Pochodzi ze starożytnego Egiptu, Berberii, Turcji i Środkowego Wschodu. Wbrew pozorom tańczą go nie tylko kobiety

i podczas jego wykonywania  pracują nie tylko mięśnie brzucha. W krajach arabskich taniec ten nazywa się „raks sharki”, co można przetłumaczyć jako „taniec wschodni, orientalny”.

–Taniec brzucha to rodzaj tańca solowego, angażującego biodra, uda, brzuch, biust, grzbiet oraz ręce w ekspresyjnych gestach – mówi instruktor. – Jest dynamiczny, wymaga plastyki ruchu. Porusza się całe ciało, od kostek po nadgarstki.

Przez godzinę tańca brzucha spalamy 250 kalorii. Ale to nie jedyna korzyść: taniec ten uczy szacunku dla ciała, kontaktu z nim. I akceptacji – bo niezależnie od wagi tańczące ciało jest piękne. Co więcej, lepiej tańczą te z nas, które mają lekko wypukły brzuszek! Dzięki tej aktywności uczymy się zmysłowo poruszać biustem i biodrami, a to budzi uśpioną kobiecość.

Tango

Wywodzi się ze slumsów Buenos Aires. Tango to nie tylko taniec – to pojedynek płci. Kiedy w latach 20. XX w. zawędrowało do Europy, zostało potępione jako… nieczyste! Dziś w Polsce tańczymy głównie tango towarzyskie oraz oryginalne tango argentyńskie i milonguero (milonga).

–Wszystkie są pełne temperamentu – uważa Szczerbicki.

–Pracują głównie nogi oraz obręcz barkowa, w odmianie argentyńskiej także plecy.

Poza tym, aby sprostać wymogom figur, partnerka powinna być rozciągnięta.

Tango nie jest pożeraczem kalorii. Ale ten taniec to okazja dla nowoczesnej kobiety, by zasmakować… tradycyjnego podziału ról. Tu bowiem zdecydowanie prowadzi mężczyzna, kobieta musi się poddać.

Tańce uliczne: hip-hop i breakdance

Jedne z pierwszych przejawów ulicznej kultury Ameryki Północnej: breakdance narodził się na ulicach Bronxu w Nowym Jorku, hip-hop jest dziełem Afroamerykanów i mieszkających w USA Latynosów.

– Hip-hop charakteryzuje improwizacja i łączenie różnych rodzajów, takich jak breaking, locking czy poping – mówi Szczerbicki. – Tu tancerz musi znać wszystkie techniki, jakie powstały na przestrzeni lat.

Breakdance natomiast czerpie inspirację z różnych stylów, by wprowadzać coraz bardziej karkołomne i niewiarygodne ewolucje. Elementów akrobatycznych jest tu sporo.

Niestety, breakdance, choć rzeźbi całą sylwetkę i doskonale spala tłuszcz (pomaga przelać litry potu i stracić 300-400 kalorii w ciągu godziny), nie jest tańcem dla każdego. Zdaniem Szczerbickiego to jeden z najbardziej urazowych stylów. Potrzeba w nim mocnych mięśni, wykonanie najprostszych nawet ewolucji wymaga sporej sprawności fizycznej. Hip-hop jest nieco mniej wymagający, tym bardziej że tu rządzi prawo improwizacji: od nas zależy, jaki układ zatańczymy.

– Rozwija mięśnie całego ciała, uczy posługiwania się każdym z nich – mówi instruktor.

– Czasem po zajęciach czujemy mięśnie, o których nawet nie mięliśmy pojęcia…

Rock & roll

Kiedyś bardzo popularny, dziś wypierany przez tańce latynoskie rock & roll pochodzi od popularnego w latach 20. XX wieku swingu oraz nieco starszego tańca boogie-woogie. To pierwszy taniec z elementami akrobatycznymi.

– R&R to przede wszystkim kopnięcia oraz akrobatyczne parterowania, a wszystko to połączone z energiczną muzyką (jeden z najszybszych tańców) i atmosferą dobrej zabawy– uważa Szczerbicki. – W efekcie daje przede wszystkim silne nogi i ręce oraz rozciągnięte ciało, zwłaszcza w przypadku partnerki. Angażuje mięśnie ud, grzbietu i ramion.

Jednak uwaga: rock & roll wymaga koordynacji przy wykonywaniu wielu szybkich ruchów oraz odwagi do wykonywania elementów akrobatycznych. Mogą się zdarzyć kontuzje, ale ryzyko jest tego warte: spalamy około 400 lub więcej kalorii w ciągu godziny i mamy naprawdę sporo dobrej zabawy.

Flamenco

Wywodzi się z folkloru andaluzyjskich Cyganów, ale jego dokładna historia nie jest znana. Wiadomo, że zawędrowawszy do Hiszpanii, połączyło się z tamtejszą kulturą i zagościło w niej na dobre.

– Flamenco to przede wszystkim historia opowiedziana tańcem – uważa Szczerbicki.

– Ruchy ciała i gesty wyrażają pewne stany emocjonalne lub podkreślają znaczenie słów i charakteru towarzyszącej melodii, granej na gitarze. Rytm wybiją zarówno tańczący – obcasami i kastanietami, jak i śpiewacy, klaszcząc, pstrykając palcami, uderzając o coś otwartymi dłońmi. Flamenco można tańczyć solo, w duecie, w grupie lub jako serię kolejnych „solówek”. Pracuje całe ciało, ale największy wysiłek spoczywa na mięśniach ud, łydek (intensywnie pracują), barków, ramion i brzucha.Ten taniec godzi ćwiczenia aerobowe z wysmukleniem figury, wymusza prostą pozycję pleców, wypchnięcia klatki piersiowej – to eksponuje biust i pogłębia oddech. Dzięki kastanietom intensywnie pracują nadgarstki, dlatego flamenco jest doskonałe wszystkich ęczących nadgarstki długą pracą przy komputerze.

Jazz i gym jazz

Ta forma tańca to przełamanie klasyki baletu. Doceniono ją w połowie XX wieku jako formę artystyczną rodem z desek teatrów. Od tamtego czasu powstało wiele odmian, ale wszystkie bazują na tych samych podstawach.

– Jazz to wolność – mówi Szczerbicki. – Charakteryzuje się brakiem reguł i ograniczeń. Ale jest też bardzo wymagający pod względem fizycznym: do jazz dance potrzeba bardzo silnych wszystkich mięśni, dużej plastyki ruchu i sporej świadomości własnego ciała. Jazz poprawia ogólną sprawność fizyczną. Przy dużej intensywności treningów jest prawdziwym pożeraczem tłuszczu: spalamy w ciągu godziny nawet ponad 400 kalorii. Najlepiej modeluje klatkę piersiową i pośladki, jego efekty są porównywalne z ćwiczeniami na siłowni. Taniec ten jest polecany ludziom młodym i sprawnym, także jako katalizator stresu.

– Gym jazz jest łagodniejszy, mniej wymagający i przypomina bardziej aerobik niż taniec – tłumaczy instruktor.

– Powstał z myślą o ludziach chcących zażyć trochę ruchu w klubie fitness. Zdecydujmy się na gym jazz, jeśli nie możemy poświęcić zbyt wiele czasu na opanowanie techniki tańca oraz gdy chcemy rozruszać mięśnie ud, łydek, pośladków i brzucha. Na dodatek zajęcia są prowadzone w sposób aerobowy, a więc są nastawione głównie na spalanie tkanki tłuszczowej.

Terapia tańcem

Warto wiedzieć, że taniec wykorzystuje się również jako element psychoterapii. Terapia tańcem – choreoterapia – jest metodą, w której rytm i ruch pomagają uzyskać harmonię ciała i umysłu. Techniki wykorzystywane przez choreoterapeutów to improwizacja taneczna, praca z ciałem, trening odczuwania i relaksacji.

Choreoterapia sprawdza się w leczeniu pacjentów z anoreksją i bulimią, nerwicami i schizofrenią. Poleca się ją również kobietom po mastektomii, osobom starszym, niepełnosprawnym oraz ofiarom przemocy. Znajduje zastosowanie w pracy z dziećmi nadpobudliwymi, autystycznymi.

 „Każdy dzień niesie okazję, by zaczerpnąć powietrza, zrzucić buty i… zatańczyć” – zapamiętajmy te słowa królowej talk-show Oprah Winfrey. I tańczmy nie tylko w sylwestra i karnawale.


Autor: Agata Domańska


POWRÓT<<<


koszyk
   Prawo odstąpienia >
   Reklamacja >
bestsellery
1. Voltaren MAX żel >
2. Kompresy gazowe jałowe (3m) >
3. *Neo-Angin >
4. Acard 75 mg >
5. Maść ochronna z witaminą A Hasco >
6. Strzykawka >
7. Venoruton Forte 500 >
8. APAP 500 mg >
9. Clotrimazolum krem Hasco >
10. Ibuprom MAX >
11. No-Spa >
12. *Tabletki uspokajające >
13. Woda utleniona >
14. Olimp Żeń-Szeń Vita Complex >
15. Stoperan >
zapisz się, a będziesz otrzymywał najświeższe informacje o naszej ofercie
W naszej aptece internetowej nie sprzedajemy leków na receptę.
wakacyjna_wisoska sit.com.pl apartamenty kraków
mastercard visa inteligo przelewy24
Copyright © 2006-2012 e-lek.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone - All rights reserved
bh_inner